Nie wierzę w to co piszę, ale...
dzisiaj Tico zostało sprzedane

22 Maja 2013 o godzinie 01:12 (

) ogłosiłem Tikacza na tablicy. Jakie to było moje zdziwienie, kiedy tego samego dnia coś około godziny 10, może 11 obudził mnie pierwszy telefon w sprawie auta. Niestety na tym telefonie się skończyło, gdyż nikt nie przyjechał. Podobnie było drugiego dnia. Z racji takiej, że komórka zaczęła milczeć (aż myślałem, że mam wyciszoną), 28 maja ogłosiłem również Tico na anonsach. Po kilku dniach przyjechało 2 chłopa oglądać ten samochód dla rodziców, ponarzekali trochę na blachy i cenę, zrobili jazdę próbną, po czym odjechali mówiąc: "za dwa trzysta to może bym jeszcze kupił...". Odzew na ogłoszenia był niestety ciągle mały, dlatego postanowiłem wczoraj (teraz to już przedwczoraj

) ogłosić Tico na otomoto. Musiałem niestety zapłacić prowizję ok. 15zł, jednak kupiec znalazł się szybko.
Dzisiaj, chociaż nie, wczoraj ok. 11 przed południem miałem telefon z pytaniem "czy ten samochód ma oryginalny lakier" i "ile opuszczę, dlaczego tak drogo?"

"Panie, my z spod Łodzi będziemy jechać". Powiedziałem, że auto jest wart swojej ceny , po czym zakończyłem rozmawiać z zainteresowanym.
Około godziny 18-ej, akurat gdy byłem OBI odebrałem kolejny telefon od tej samej osoby. "Panie, ile pan opuścisz? Do 2400zł chociaż!". Zgodziłem się po czym usłyszałem "Dobra, to my jedziemy po niego". Dziwiłem się, dlaczego powiedział "jedziemy po niego", a nie "jedziemy go obejrzeć".
Ale dobra, po powrocie do domu odkurzyłem w nim trochę, przetarłem szmatą pobrudzony lakier i czekałem za kupcami. Już myślałem, że nie przyjadą, jednak o godzinie 20-ej w końcu się doczekałem. Przyjechali Golfem 3, jednak przeraziłem się, gdy zobaczyłem 1 Polaka i 3-ech obcokrajowców

Zapytali się mnie jedynie, czy umiem mówić po niemiecku, ale jeden w miarę mówił po Polsku więc się z nim dogadałem.
Zrobiłem z jednym jazdę próbną (nie wiedziałem, że to Tico ma aż tak dobre osiągi, bo nigdy tak go ostro nie piłowałem

), zauważyli kilka defektów i próbowali stargować cenę do 2300zł, jednak ja stałem przy swoich 2400zł. Pytali się czy to Tico dojedzie 2800km na kołach (

) bo zabierają go do siebie, czyli Kirgistanu. Zdziwiony zapytałem po co, jednak dostałem
odpowiedź, że to podobna sytuacja jak my bierzemy samochody z Niemiec.
Dogadaliśmy się w końcu jakoś i dostałem 400 euro + 720zł gotówki, więc poszliśmy pisać umowę.
Przed odjazdem dowiedziałem się, że to Tico pójdzie na handel i po wszystkich opłatach dostaną za niego ok. 4200 dolarów :F
Zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie:

A to ostatnia rzecz, jaką zdemontowałem przed sprzedażą:
